Ale zanim pójdę, ale zanim pójdę, chciałbym powiedzieć Ci, że…”

Czyli dlaczego warto jeszcze za życia uregulować wszelkie sprawy związane z majątkiem. Kiedy i jak skutecznie to zrobić.

Co prawda autor zacytowanego utworu Happysad („Zanim pójdę”) wypowiadał się w zupełnie innym kontekście niż ja, ale właśnie ta piosenka przyszła mi na myśl, uczestnicząc w ostatniej rozprawie. Spór pomiędzy stronami dotyczył podziału masy spadkowej po zmarłych rodzicach. Sprawa jakich wiele – każdy ze spadkobierców chciałaby uzyskać – niby z pozoru – tej samej wielkości „kawałek tortu”, ale zarazem najsmaczniejszy kąsek. I wtedy zaczyna się batalia, w czasie której wszystkie chwyty są dozwolone, co skutkuje zrujnowaniem relacji rodzinnych. A można by było tego uniknąć…

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy może rozporządzać swoim majątkiem za życia, w tym również na wypadek śmierci. Co to oznacza w praktyce? Nie tylko możemy w czasie życia zarządzać naszym majątkiem, ale możemy zadecydować co się z nim stanie, po naszej śmierci. Tym samym, naszym spadkobiercom zaoszczędzimy i czasu i wielu emocji (niepotrzebnego stresu), które towarzyszą w trakcie wielomiesięcznych postępowań sądowych (najpierw o stwierdzenie nabycia spadku, a następnie o jego podział). Co będzie jeśli nie zostanie sporządzony testament? Ustawodawca i taką sytuację przewidział, ustanawiając tzw. dziedziczenie ustawowe (o dziedziczeniu ustawowym w następnym artykule). Pomimo tego, że przepisy dotyczące dziedziczenia ustawowego są klarowne, to w praktyce spadkobiercy w celu stwierdzenia nabycia swoich praw (a czasem i obowiązków), prędzej czy później będą musieli złożyć w sądzie wniosek o tzw. stwierdzenie nabycia spadku, a następnie zainicjować kolejne postępowanie sądowe, mające na celu dokonanie działu spadku (podziału pozostałego majątku pomiędzy spadkobierców). W czasie tych postępowań niejednokrotnie spadkobiercy kwestionują prawa innych osób do spadku (dążąc do wykluczenia niektórych spadkobierców) bądź starając się pomniejszyć ich prawa.

Dla przykładu: Rodzice posiadali dwóch synów. Pierworodnemu obiecali, że pomogą mu wybudować dom, a młodszemu, że dom rodzinny (w którym mieszkali rodzice) będzie jego, ale po ich śmierci. Jak to w życiu bywa, starszemu synowi urodziły się dzieci, żona nie miała pracy i w efekcie rodzice zamiast „dołożyć się” synowi, w całości sfinansowali budowę, a może nawet i wyposażenie. Za życia rodziców panowała zgoda, synowie szanowali decyzję rodziców. Rodzice widząc, że sprawiedliwie dokonali podziału majątku nie spisywali tego na papierze, bo przecież byli „wiecznie młodzi”. Sytuacja zmieniła się po ich śmierci. Skoro testament nie został sporządzony, synowie odziedziczyli majątek po połowie. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom starszy syn domagał się własności połowy domu rodziców. Oczywiście, młodszy brat nie pozostawał bez obrony i w toku postępowania o dział spadku mógł powoływać się na darowizny dokonane przez rodziców starszemu bratu. Zanim jednak udowodnił swoje racje, postępowanie sądowe trwało kilka lat.

Żeby uniknąć takiej sytuacji, w szczególności, gdy obiecujemy danej osobie, że po śmierci dostanie „coś więcej” niż sentymentalne pamiątki (o zerowej wartości ekonomicznej), to warto to zagwarantować, sporządzając testament. Im wcześniej testament sporządzimy, tym lepiej. Dlaczego? Po pierwsze, nikt z Nas nie zna „dnia, ani godziny”. Po drugie, „im dalej, tym gorzej”. Wielokrotnie spotkałam się z tym, aby w toku procesu został podniesiony zarzut braku świadomości spadkodawcy w chwili spisywania testamentu (brak rozeznania z uwagi na podeszły wiek albo stan zdrowia, który uniemożliwiał działanie z rozeznaniem). Po trzecie, każdy testament można odwołać bądź zmienić w każdym czasie (aż do śmierci).

Najlepszym okresem na sporządzanie testamentu jest czas, kiedy jesteśmy w pełni władz umysłowych, tryskamy zdrowiem i optymizmem ( humorystycznie podsumowując – w każdy dzień poza poniedziałkiem). Nie zwlekaj więc, aż nie będziesz w stanie podnieść z łóżka z powodu wieku czy choroby, tylko zadbaj i zabezpiecz swoich bliskich wcześniej. Można sporządzić następujące testamenty:

  1. zwykły:

  1. własnoręczny,

  2. notarialny,

  3. allograficzny;

  1. szczególny:

  1. ustny,

  2. podróżny,

  3. wojskowy.

Sporządzając testament, powinieneś liczyć się z pewnym szczegółem zwanym „zachowkiem” (sic). W przypadku, gdy wskutek sporządzenia testamentu, spadkobierca ustawowy jest pozbawiony spadku, może domagać się od spadkobiercy testamentowego zachowku (co do zasady połowy tego co by nabył, gdyby nie było testamentu). Dla przykładu: rodzice sporządzili testament w którym jednemu z dwóch synów dali cały dom (był to ich cały majątek). W ten sposób drugi z synów nic nie dostał. Gdyby nie było testamentu, każdy z synów dostałby po ½ domu. Zachowek więc przysługuje synowi, który nie dostał spadku w wysokości ¼ wartości domu (1/2 : 2 – połowa tego, co syn by dostał, gdyby nie było testamentu). Co istotne: zachowek nie jest prawem do rzeczy, a jedynie rekompensatą pieniężną. Szczegółowo a zachowku i jak skutecznie uniknąć zachowku tutaj.

Mam nadzieję, że namówiłam Cię przynajmniej do zastanowienia się nad sporządzeniem testamentu. W razie pytań bądź wątpliwości zapraszam do kontaktu z Kancelarią.